PSY
Lech Psztyk

      Od dawien dawna, w nieustającej wojnie z Krainami Cienia, Klan Kraba jest wspierany przez kontyngent samurajów z innych klanów. Ów oddział nie zdobył sobie w swojej historii uznania w oczach Krabów. "Kucyki", jak ich pogardliwie nazywają Hida, zwykle próbują przyłożyć do Muru zasady wyniesione z ich szkół, położonych wewnątrz Cesarstwa.
      Zwykle jednak okazuje się, iż pojęcia bushido nie obchodzą Oni. Zaś introwertyczna postawa przynosi zgubę znacznie większej liczbie bushi niż skaza upadłego boga.
      W kontyngencie "kucyków" służą ochotnicy, banici z dworów cesarstwa, oraz samurajowie skierowani na mur w imię sojuszu lub spłaty przysług pomiędzy klanami. Pomiędzy nimi na służbę zaciągają się też z własnych powodów ronini.
      Niewielu samurajów służących jako "Kucyki" wykazało się skutecznością w walce z Oni. Nigdy też nie znalazł się cały oddział "Kucyków" który dorównałby męstwem i skutecznością oddziałom Hida.
      Zdarzyło się jednak iż w piątym roku po wstąpieniu Hida Kisady na tron przodków, że zdecydował się on na kolejną próbę odbicia utraconego zamku Hiruma. Na tę wyprawę zdecydował się wziąć ze sobą dwa tysiące "Kucyków" którzy mieli stanowić wsparcie głównych sił Hida. Znalazł się również pomiędzy nimi oddział stu samurajów pod dowództwem gunso Daidoji Masahiro. Masahiro, doświadczony weteran "Kucyków", od kilku miesięcy ćwiczył swych podwładnych wpajając im odpowiedzialność oraz lojalność względem towarzyszy z oddziału. Miał pod sobą prawdziwą samurajską mieszankę wszystkich klanów i szkół. Byli tam również ronini oraz kilku Hida, którzy z różnych powodów dołączyli do "Kucyków".
      Chrzest bojowy oddział Masahiro przeszedł podczas marszu w kierunku Shiro Hiruma. Oddział maszerujący na prawej flance został zauważony przez dość silną hordę potworów z Krain Cienia pod wodzą pięciu upadłych Moto. Aby dać czas reszcie armii na skoncentrowanie sił do bitwy, oraz na takie podejście potworów by żaden nie zdołał ujść i roznieść wieści o armii Krabów, oddział Masahiro musiał ściągnąć na siebie ich uwagę i przez ponad trzy godziny unikać bitwy. Po tym czasie wyczerpani samurajowie, nadal w pojedynkę, bez widocznego wsparcia od Hida musieli podjąć bitwę.
      Masahiro ocenił siły wroga na dwunastokrotnie liczniejsze, choć połowę ich liczby stanowiły bakemono. Ponosząc ciężkie straty ponad sześćdziesięciu zabitych bushi Masahiro wytrzymali nawałnicę wroga powalając większość ogrów i bakemono oraz samego generała, jednego z upadłych Moto. Nieoceniony okazał się w bitwie shugenja Isawa Nogaritodo - jeden z tych Feniksów, którzy niezupełnie zgadzają się z pacyfistyczną postawą swego klanu. Zdołał on swą magią skupić na sobie uwagę wszystkich Moto oraz w końcu powalić ich wodza.
      W ostatniej niemal chwili przybyła odsiecz Hida wraz z samym Hida Kisadą na czele. Potwory zostały otoczone i szybko wycięto je w pień przy wsparciu shugenja Kuni. Trzydziestu trzech ocalałych samurajów uzyskało pomiędzy obecnymi Hida miano "Psów". Pochodziło ono od oddziałów bojowych, "ogarów", które posyłali dla daimyo Kraba pierwsi Hantei, by psy wychowane ręką Syna Niebios wsparły go w jego dziele.
      Po zakończeniu całej kampanii, gdy Kraby ponownie zostały wyparte z zamku Hiruma, pozostało przy życiu tylko czternastu "Psów", nie było pomiędzy nimi Daidoji Masahiro, który zginął z ręki nieznanego z nazwy Oni podczas szturmu na zamek Hiruma. W nagrodę za męstwo Hida Kisada formalnie powołał do życia jednostkę "Psów" i wystarał się nawet o pobłogosławiony ręką Cesarza sztandar z mottem "Być cierniem w Jego oku".
      Dowództwo przejął po Masahiro jeden z najstarszych weteranów tej jednostki, ronin Usagi. Oddział przywrócono do dawnej liczebności stu samurajów. Werbuje się ich spośród najbardziej doświadczonych kucyków oraz chętnych Hida.
      Tych ostatnich nigdy nie jest więcej niż dwudziestu. Wsparcie magiczne zapewnia im dwóch shugenja, wspomniany wyżej Isawa Nogaritodo, oraz ronin Naseru. Ich uzbrojenie różni się zależnie od wykonywanej misji, na murze używają tetsubo. W szyku pierwsza linia walczy yari lub naginatami, zaś reszta tetsubo. Hida Kisada używa ich do najróżniejszych misji i nigdy nie oszczędza. Rzadko kiedy "Psy" dostają zadania na tyle łatwe by przeżyło więcej niż połowa, z drugiej strony zawsze mogą liczyć na uzupełnienia.
      "Psy" są postrzegane na murze jako jedyny pełnowartościowy oddział spoza klanu, oraz prawdziwi bohaterowie (kilkukrotnie uratowali swym poświęceniem oddziały Hida a raz nawet samego Wielkiego Niedźwiedzia). Samurajowie z "Psów" mogą liczyć na szybką pomoc od Hida, oraz wszystko co najlepsze z wyposażenia i ekwipunku tak długo, jak tylko nie zadzierają za wysoko nosa... a jest to pierwsza lekcja jakiej naucza ronin Usagi swych rekrutów.



TORI &
PORTAL

prezentują