MOTO BIAŁA STRAŻ - BUSHI
Lecz Psztyk

Nieoficjalny materiał do L5K, poszerzenie Drogi Jednorożca

      Daleko na północy, na samej granicy Rokuganu ze stepami i Płonącymi Piaskami, rozciąga się sieć zameczków rodziny Moto. Stanowią one, jak i rodzina Moto pierwszą linię obrony przed barbarzyńcami z płonących piasków. Niewielu członków Klanu Jednorożca, oraz naprawdę nieliczni z poza niego, wiedzą, iż w tych forteczkach znajdują się szkoły najbardziej zawziętych spośród niezłomnych bushi cesarstwa - Białych Strażników.

      Gdy, po Krwawej Wojnie, podupadła rodzina Moto rozpoczęła odbudowę, założona została nowa szkoła bushi, zmieniony Mon i sztandar wraz z mottem. Lecz nie był to koniec zmian - wkrótce Moto zaczęli powoli odsłaniać przed swym Klanem nowe oblicze - ponurą maskę śmierci i determinacji. Mijały pokolenia i rodzina powróciła do dawnej liczebności.
      Nowy Daimyo rodu, Moto Terumori, uznał iż nadszedł czas, by uczynić nowe posunięcie w wiecznej wojnie o odkupienie. Spośród wszystkich Moto wybrano w tajemnicy 100 bushi wykazujących się najsilniejszym chartem ducha, oraz dwadzieścia dzieci, wykazujących dar do rozmów z Kami.
      Bushi wysłano w pięcioosobowych grupach do Krain Cienia, aby tam, w walce z ich upadłymi Przodkami przeszli ostateczną próbę, zaś dzieci, choć narażało to ród na ruinę, zostały posłane do szkół Isawa, Kuni oraz Iuchi. Gdy wojownicy powrócili, było ich zaledwie pięciu, lecz każdy przyniósł daisho swego przodka, jako dowód wypełnienia misji. Byli to Moto Kojiro, Moto Yurei, Moto Khan, Moto Mayumi oraz Moto Sanjo. Na polecenie swego daimyo założyli oni nową szkołę Bushi Moto. Szkoła Białych Strażników kładzie nacisk na determinację oraz siłę ducha swych wychowanków, ponieważ ma wykształcić wojowników którzy ostatecznie zmyją Hańbę z rodu. Jej mury opuszczać mają łowcy, którzy wytropią i zniszczą każdego upadłego Moto jaki istnieje, poczynając od swych własnych przodków.
       Po powrocie na łono rodu wysłanych na nauki dzieci. Moto Terumori zlecił im opracowanie rytuałów i zaklęć mających pomóc Białym Strażnikom w tropieniu i zwalczaniu swych demonicznych oponentów. Młodzi shugenja poświęcili się w milczeniu swym studiom. Kompilując wiedzę Kuni, Isawa i Iuchi zdołali oni opracować rytuał wiążący duszę dowolnej nazwanej istoty z innym przedmiotem. Wkrótce, do ukrytego wąwozu gdzieś na ziemiach Moto, zwieziono tysiące głazów z gór Smoka. Do dziś shugenja Moto przeszukują wszystkie zapiski Klanów Jednorożca i Kraba, oraz rodzinne dzienniki Moto, w poszukiwaniu imion swych upadłych krewnych, by nadać je głazom w Wąwozie Hańby.
      Niektóre z owych nazwanych kamieni po rytuale zmieniły swój kolor na biały - to dusze, które zostały odesłane za bramy wieczności. Lecz znacząca większość zmienia swój kolor na gnijąco brunatny, z żyłkami oślizłej zieleni, oznaczając dusze, pozostające we władaniu Czarnego Boga.

Selekcja

      Prawdziwi Biali Strażnicy, zwani również wewnątrz swojej rodziny, Łowcami są elitą pośród elity, jaką stanowią bushi Moto. Co roku, w dniu przesilenia jesiennego, najzdolniejsi, najbardziej nieugięci, absolwenci pierwszego roku podstawowej szkoły bushi Moto są poddawani serii prób. Testuje się ich chart ducha oraz wolę walki i tylko najlepsi mogą kontynuować naukę w szkole Białej Straży. Zazwyczaj jeden na stu poddanych próbom przechodzi ją, a tylko jeden z dziesięciu kończy szkołę jako prawdziwy Biały Strażnik.
      (Postać Białego Strażnika nie może posiadać żadnych wad wpływających na jej wolę lub lojalność).

Trening

      Biali Strażnicy uczą się działać zawsze bez wahania. Ćwiczenia mają na celu stawianie uczniów w sytuacjach pozornie beznadziejnych i zmuszanie ich do natychmiastowego szukania rozwiązań - porażka nie jest karana, to wahanie podlega karze! Wielokrotnie podczas ćwiczeń uczeń musi stawić czoła liczniejszym przeciwnikom. Stawia się tu na szybkość, precyzję i determinację podczas walki. Sytuacje, aranżowane podczas ćwiczeń, nigdy się nie powtarzają, więc jeśli uczeń szybko reaguje, lecz zawiedzie, wkrótce staje przed trudniejszym wariantem tej próby.
      Jeśli mu się powiedzie, natychmiast staje przed dwakroć trudniejszą sytuacją, wymagającą od niego diametralnej zmiany postawy i taktyki.
      Gdy Bushi ukończy szkołę zazwyczaj zostaje przydzielony do oddziału wojskowego na okres roku. W tym czasie oczekuje się, iż na tyle podniesie swe umiejętności, że będzie można kontynuować szkolenie- dalszy trening odbywa się najczęściej w miejscu stacjonowania.

Biała Straż jako jednostka wojskowa

      Na dzień dzisiejszy, jest około pięćdziesięciu w pełni wyszkolonych Białych Strażników (ranga 4 ) oraz około 150 niewiele im ustępujących weteranów (ranga 2-3), jednakże dzięki sprawnemu szkoleniu oraz obejmującej absolutnie wszystkich młodych bushi selekcji, w ciągu najbliższych lat ta liczba powinna się podwoić.
      Biali Strażnicy dołączają zwykle do regularnych oddziałów Moto w grupach po 5-10, by zwiększyć ich skuteczność, jednakże w misjach beznadziejnych używa się oddziału złożonego z 30 w pełni wyszkolonych bushi oraz 70 weteranów. Pozostali mają zapewnić przetrwanie szkole w razie klęski lub zbyt wysokich strat.

Ostatnie dokonania Białej Straży

      Dwa lata temu, przez płonące piaski ruszyła na Rokugan horda barbarzyńców złożona z siedmiu połączonych szczepów pustyni, pod wodzą Ischmael Chana. Podczas gdy regularne oddziały Moto rozpoczęły przechwytywanie poszczególnych oddziałów wroga, zwabiając je w zasadzki i tocząc potyczki i bitwy, Biała Straż otrzymała zadanie zlikwidowania samego dowódcy wroga - Ischmael Chana. Oddział 100 Strażników miał się zmierzyć z przeszło pięciuset doborowymi jeźdźcami stepowego watażki z jego straży przybocznej.
      Strażnicy zalegli w ukryciu, pośród pustyni oczekując na moment dogodny do ataku.
      Nareszcie, po dwóch dobach wyczekiwania, Chan rozkazał swej armii przebić się przez wojska Moto, sam zaś pozostał ze swą strażą w odwodzie. Gdy plemiona odjechały nad ranem, nagle spod piasku wstał oddział zakutych w proste, wysłużone białe zbroje wojowników, którzy natychmiast natarli na oddziałek Ischmael Chana. W krótkiej, lecz krwawej walce, straż przyboczna wodza koczowników została zdziesiątkowana, a on sam zabity.
      Od tego dnia po pustyni krążą legendy o Białej Śmierci wstającej spod piasku, zaś koczownicy nabrali zwyczaju nakłuwania włóczniami piasku, na którym rozbijają swe namioty.

Polowanie
      Głównym zadaniem Białej Straży jest likwidacja zagrożenia ze strony ich upadłych krewnych. Do tego celu służą głazy - dzięki nim, w bardzo trudnym do przeprowadzenia rytuale, można wezwać jednego spośród upadłych na pojedynek z jego potomkiem.
      Moto Tsume nie jest jednak głupcem - już po pierwszym przypadku wezwania domyślił się, co się dzieje. Od tego czasu wezwania stają się coraz trudniejsze, zaś sami Moto przybywają na miejsce spotkania w asyście innych upadłych (zwykle jest ich razem pięciu). Z każdym wezwaniem bitwa pomiędzy przodkami a potomkami zbliża się nieuchronnie, zaś Moto Terumori zdaje sobie sprawę, że jego ród jeszcze nie jest gotów, by stawić w walnej bitwie czoła upadłym przodkom. Nie wiadomo jeszcze na pewno, ilu dokładnie jest jeszcze upadłych, dlatego wezwania używa się rzadko, zachowując je na czarną godzinę, gdy będzie trzeba odciągnąć uwagę Moto Tsume od Cesarstwa czy jakiegoś wyjątkowo niebezpiecznego szturmu na mur Kaiu. Tymczasem Biała Straż co jakiś czas organizuje ekspedycje do Krain Cienia - zwykłe polowania, z użyciem mistycznych technik wyniesionych ze szkoły i z pochodzenia. Na takie wyprawy wyrusza zwykle 10-ciu strażników, trzech w pełni wyszkolonych oraz siedmiu weteranów. Ze spotkania z pięcioma upadłymi wraca zazwyczaj połowa. Wszyscy niosą daisho swych przodków.

Skaza

      Rodzina Moto, dzięki swym wysiłkom oraz zaangażowaniu, posiada wiedzę na temat skazy oraz Krain Cienia ustępującą jedynie wiedzy shugenja rodziny Kuni. Ponadto mówi się, że zawarła jakiś pakt z daimyo Smoka, Togashi Yokunim, dzięki któremu posiada spore zapasy jadeitu, używanego podczas Łowów w Krainach Cienia.
       Do dnia dzisiejszego nie zdążyło się jeszcze, by Biały Strażnik uległ zepsuciu, powodowanemu przez Czarnego Boga, jednakże wśród regularnych Moto nadal się to zdarza - na szczęście rzadziej, niż przypadki zabicia upadłego...
      Jednakże Moto nadal zaostrzają środki postępowania z tymi, którzy ulegli zarażeniu Skazą. Nie wolno im nawet zbliżać się do Krain Cienia i najczęściej wykonują samobójcze misje na terenie Płonących Piasków.

Złamani

      "Jestem Kazeeeee!!!" - ostatnie słowa, słyszane przez wielu gaijinów, ostatnie słowa wielu Moto.

      Kaze, czyli - Wiatr, są jednostką straceńców. Jej szeregowymi członkami są niedoszli samobójcy, desperaci, mordercy i ci, którzy zhańbili siebie lub ród - przede wszystkim ci jednak, którzy psychicznie załamali się pod ciężarem odpowiedzialności złożonej na ród Moto. Słowem, wszyscy którzy zawiedli.
      Jak napisano wyżej, od Moto nie oczekuje się samych sukcesów, a tego, że w żadnych okolicznościach nie zaprzestaną walki. Kaze tworzą wojownicy, którzy kiedyś się załamali. Moto wierzą głęboko, że samuraje, którzy raz zawiedli, zawiodą i po raz drugi, dlatego Kaze nie służą na granicy z Krainami Cienia. Ród jest bardzo daleki od niepotrzebnego ryzykowania powiększenia oddziałów Upadłych, dlatego Kaze stacjonują na stałe poza Rokuganem, na końcu ścieżki Shinjo, broniąc Cesarstwa przed najazdami gaijinów.
      Kaze stanowią mięso armatnie Białej Straży, zamiast seppuku pozwala im się odkupić winy w walce, najczęściej beznadziejnej. Posyła się ich do misji czysto samobójczych, na przykład ściągnięcia na siebie ataku całej hordy najeźdźców, gdy reszta Białej Straży podejmie próbę wyeliminowania przywódcy.
      Przystępując do Kaze, Moto traci imię i nazwisko i, jak wszyscy bushi tej jednostki, niezależnie od wcześniejszych tytułów i osiągnięć, przyjmuje nazwisko Kaze, nie dodając do niego żadnego imienia.

Dla Mistrza Gry

      Jeśli już zgodzisz się, aby twój gracz stał się jednym z Białych Strażników, wymagaj od niego absolutnego poświęcenia się wszystkiemu co robi ("Moto nie robią niczego połowicznie"), podejmowania decyzji w ciągu pięciu sekund ("Biały Strażnik się nie waha"), codziennie budź go koszmarem z jednym z jego przodków w roli głównej, zaś jeśli go w końcu zabije, daj mu miesiąc wolnego od koszmarów i zacznij od nowa, i zawsze, zawsze, przypominaj mu, jak wiele głazów w Wąwozie Hańby ma gnijącą, brunatną barwę.

Moto i Shinjo

      Po Wojnie Krwi, Shinjo, jak i cały Klan Jednorożca, odsunęli się od Moto, nie na tyle jednak, aby dostrzeżono to poza Klanem. Daimyo Moto niezmiernie rzadko wzywa się na narady w zamku Shinjo, zaś oddziały Moto coraz rzadziej uczestniczą w wojnach Klanu.
      I choć takie stanowisko jest krzywdzące, to jednak wydaje się samym zainteresowanym odpowiadać. Pozwala im skupić całą swoją uwagę na walce na północy i Zachodzie.
      Jeśli już jednak zdarza się, że oddziały Moto wyruszą wraz z Shinjo Iuchi i Otaku, każdy może dostrzec, jak bardzo ród stracił na znaczeniu. Odgrodzeni od rodaków murem niechęci, Moto rozbijają swe namioty poza obozowiskiem Jednorożców, a choć ich dowódcy biorą udział w naradach, ich opinie rzadko mają wpływ na przebieg bitew. Zwykle otrzymują najbardziej krwawe i najmniej chwalebne zadania, lecz wykonują swe obowiązki zawsze bez zarzutu czy choćby szemrania. Moto wykonują wszystkie czynności, poświęcając się im bez reszty.

Moto i Hida

      Od kilku lat trwa spór pomiędzy klanem Kraba i Jednorożca o ziemie wokół północnej części Shinomen Mori. Pomimo, iż większość wojsk Moto stacjonuje właśnie na północ od tej puszczy, ich wojska nie brały udziału w walkach. Moto prowadzą z stąd wypady w głąb Krain Cienia i w ten sposób zabezpieczają część granicy z nimi.
      Jeśli uważasz że Kraby są im za to wdzięczne, albo że szanują straty, jakie ci ponoszą w głębi dziedzin Fu- Lenga, to się grubo mylisz. Hida nigdy nie zapomnieli pyszałków z tego rodu, którzy myśleli, iż są w stanie pokonać nawet Czarnego Boga i doskonale pamiętają pierwszy szturm Upadłych na mur Kaiu. Przechowują w pamięci imiona wszystkich poległych z rąk Czerwonych Moto od czasu Wojny Krwi aż do dnia dzisiejszego, i już wielokrotnie odgrażali się przy sake, że wkrótce spłacą ten dług.
      Być może jedynym Moto, który zyskał ich uznanie jest, Moto Sanjo który spędził podobno wiele lat na murze w przebraniu ronina, ucząc się od Hida wszystkiego o ich wrogu i skazie. Potem Hida wielokrotnie spotykali w go Krainach Cienia, gdy powracał z głębokich rajdów z godnymi podziwu trofeami i choć nigdy nie dały po sobie poznać, że poznają swego starego towarzysza broni,. nie zawahały się również, by pomóc mu w tarapatach, tak jak i on wielokrotnie swą karkołomną szarżą ratował z opresji dumnych bushi.
      Można powiedzieć, iż dziś panuje coś na kształt nieoficjalnego zawieszenia broni w obliczu wspólnego wroga.

Moto i Hantei

      Pozycja Moto w Cesarstwie nie jest wyraźnie określona, a temat ich hańby pomija się uprzejmym milczeniem. Jednakże, nie są mile widzianymi gośćmi i, w gruncie rzeczy, co drugi bushi poczuje się urażony obecnością Moto na tej samej drodze, nie dajcie Fortuny, w jego rodzinnej prowincji! Z drugiej strony, wielu obawia się nie tyle ich osławionej determinacji, co nie do końca wyjaśnionego związku z Krainami Cienia. Większość mieszkańców Cesarstwa uważa iż cały ród Moto za dotknięty Skazą, i dziwi się iż Cesarz jeszcze nie nakazał ich banicji.
      Samuraje Moto nie mają co liczyć nawet na drobne uprzejmości, nie mówiąc już o nagrodach czy uznaniu. Cesarstwo nie chce o nich pamiętać i uważa iż przypomnienie (jakim jest obecność gdzieś w pobliżu jednego z nich) jest wyjątkowym brakiem manier i ogłady!

Po co MG Moto?

      Jeśli prowadzisz kampanie w Krainach Cienia lub pragniesz ubarwić życie graczom, nasyłając na nich Upadłych Moto, powyższy tekst i szkoła mogą się przydać - możesz przecież pokazać im z zewnątrz heroiczną walkę o odzyskanie Honoru przez Moto albo dowieść, że po Krainach Cienia jeżdżą nie tylko Kraby, ogry i oni!
      Wyobraź sobie, że, po niezliczonych walkach, do wycieńczonej drużyny podjeżdża zalany różnokolorową posoką jeździec z monem Moto na zbroi.... jak myślisz, czy gracze ucieszą się na jego widok, czy popatrzą na ciebie z wyrzutem, myśląc że się na nich zawziąłeś i chcesz ich wykończyć?
      Moim zdaniem Moto powinni występować jako bohaterowie niezależni. W powyższym tekście ukazałem, mam nadzieję, jak ciężka i ograniczająca gracza, MG, i drużynę może być to postać. Z drugiej strony, być może powyższy tekst stanie się źródłem dla MG i graczy, wprowadzając trochę egzotyki do zastałego Rokuganu.

Powyższy tekst jest zupełnie, stu procentowo NIEoficjalny.





TORI
prezentuje