Wolf Fang


KURTYZANY KOI
Julian Czurko

Miłość do kobiety to wyzwanie
Miłość z kobietą to wojna
Poddając się, wygrywamy.
      - dama Kumosano, „Zapiski o północy”

      Historia Domów Trzech Karpi zaczyna się od postaci Otomo Saisho, znanej na dworze cesarza Hantei XIII pod pseudonimem Kumosano. Choć w hierarchii pałacu cesarskiego stała stosunkowo nisko, była osobą niezwykle inteligentną, sprytną, o bardzo wyostrzonej kobiecej intuicji. A jako że była niska rangą, podczas swej kariery wiele dowiedziała się o ludziach, zwłaszcza o mężczyznach, a o ich niezaspokojonej chuci wiedziała aż za dobrze. Jak na ironię, z czasem zyskała stanowisko Pierwszego Strażnika Moralności Społecznej Stolicy. Kiedy się o tym dowiedziała, musiała się ugryźć w język, żeby nie powiedzieć, że swoją pracę zacznie od samego pałacu cesarskiego. Wiedziała, że musi dać nauczkę swoim zbyt pewnym siebie prześladowcom, jednak nie może zrobić tego wprost, żeby nie pozbawić się do cna honoru. Postanowiła zadziałać od zaplecza: zaczęła swoją pracę od kwitnącego dookoła pałacu świata Zielonych Domów, który stanowił zaplecze połowy dworzan (drugą połowę stanowiły kobiety).
      Pierwszy oficjalny raport złożony przez Otomo Saisho bez ogródek przedstawił chaotyczny, nieprzenikniony i pełen bezprawia świat prostytutek, oraz gejsz bardzo wątpliwego honoru. Wytknięte zostały negatywne wpływy, jaki dzielnice rozpusty miały mieć na ludzi, nawet na samurajów będących w świcie samego Cesarza Według raportu przywiązanie do cielesnych rozkoszy odciągało ich od obowiązków, rozpraszało ich uwagę i wprowadzało niesubordynację. Taka bezpośredniość w każdym innym wypadku spotkałaby się z ostrą reprymendą, jednakże Saisho jedynie dobrze wypełniła swoje obowiązki. Już myślała, że odpowiednio zemściła się na mężczyznach, gdyż ich ukochane kurtyzany zostaną przegnane na cztery strony świata, kiedy to dostała kolejny rozkaz. Tym razem miała zająć się Światem Kwiatów i Wierzb, zaprowadzając w nim ład i otaczając go urzędniczą kuratelą. Urzędnik, który wydał jej ten rozkaz, a którego płci nietrudno się domyśleć, argumentował swoją postawę tym, że ludzi sztuki (miał tu na myśli gejsze, a także zwykłych aktorów i sumatori biorących udział w walkach ulicznych) należy wspierać i chronić przed zdziczeniem. Wyrzucenie ich z miasta może się odbyć na nie dającej sobie rady z motłochem prowincji, nie zaś w Otosan Uchi, gdzie na straży moralności stoi Otomo Saisho. Konieczność protekcji nad kurtyzanami argumentował tym, że objęte surowszym prawem, staną się mniej frywolne i zajmą należne im miejsce w Niebiańskim Porządku. Ich usługi zaś, o ile nie nadużywane, są wielokrotnie zalecane przez lekarzy jako element konieczny do utrzymania dobrego zdrowia i długowieczności.
      Saisho chcąc, czy nie chcąc, musiała stworzyć wokół swojego urzędu biurokrację i wraz z nią zejść ze Świata ponad Chmurami do dzielnic uciechy. Tam, w specjalnie do tego celu przystosowanym budynku, przyjmowała liczne ok?san z herbaciarni, grupy prowincjonalnych sumatori, głowy wędrownych trup teatralnych i wszystkich przedstawicieli półświatka, którzy pragnęli zdobyć nobilitującą licencję i ustrzec się przed stołeczną policją. Koszta takiego luksusu były dość wysokie, gdyż należało odprowadzać stosowny podatek bezpośrednio do cesarskiego skarbca, co w końcu doprowadziło do ruiny mniejsze i gorzej prosperujące przybytki. Był to powód powstania szarej strefy, w której usługodawcy, skazując się na wyjęcie spod prawa, prowadzili nielegalnie interes. To zresztą pozwoliło im na powiększenie oferowanego asortymentu o inne, bardzo rzadkie i nie przynoszące honoru kupującemu, towary.
      Największy problem był z kurtyzanami. Już sam ich fach był w najwyższym stopniu godny pożałowania, zaś zaplecze towarzyszące przyjmowaniu do Zielonych Domów nowych prostytutek powodowało gwałtowny sprzeciw ludzi cywilizowanych i nie mogło być tolerowane przez cesarską biurokrację. Saisho sporo zaryzykowała, podejmując kolejny krok. Założyła pierwszy Dom Trzech Karpi, który zrzeszał kurtyzany ze stolicy. Dom, będący raczej małym, otoczonym murem kwartałem budynków, dawał schronienie samym prostytutkom, ich służbie, ochroniarzom, pilnującym porządku, rikszarzom, lekarzowi, a także specjalnemu urzędnikowi, który dokumentował wszystkie przychody, odpowiadał za przekazywanie podatku i pilnował, by w Domu nie działo się nic, co byłoby zakazane w którymś z cesarskich edyktów. Każda kurtyzana musiała być regularnie badana, podczas zatrudniania była wpisywana do rejestru, zaś sprzedawaniu dziewczynek do zawodu towarzyszył biurokratyczny nadzór, co zaoszczędziło wielu ekscesów.
      Co zadziwiające, Otomo Saisho nie poradziłaby sobie, gdyby nie pomoc emerytowanej prostytutki, która stanęła na czele Domu Trzech Karpi. Stara Yogaya – bo tak miała na imię – doradzała Saisho, początkowo przez pośrednika, później zaś w prywatnych rozmowach w cztery oczy (wśród złośliwych krążyły plotki o nieco mniej profesjonalnych stosunkach, łączących obie panie, inni twierdzili nawet, że Otomo splamiła swój i tak sponiewierany honor odbywając szkolenie prostytutek i praktycznie się z nimi zrównując. Kilku dworzan dałoby sobie rękę uciąć, że tak było. Skąd mieli tak dokładne wiadomości – do dziś nie wiadomo). Dotychczas pozbawione kompetentnego doradcy, biuro Otomo Saisho zyskało doskonałego sprzymierzeńca, który potrafił spojrzeć na wiele spraw od strony niewidocznego dla stołecznych urzędników zaplecza. W wyniku współpracy zmieniono nieco jeszcze raz system podatkowy i uzależniono opłaty za usługi ludzi Świata Wierzb i Kwiatów od statusu, jaki mieli w swojej społeczności. Była to swoistego rodzaju rewolucja, gdyż do tej pory w biznesie rozrywkowym panował absolutnie wolny rynek. Jeszcze bardziej zadziwiające i wykazujące głębokie zrozumienie wobec przedstawicieli tego rodzaju działalności jest to, iż Saisho pozwoliła na dyktowanie własnych cen przez najstarsze i najbardziej prestiżowe okiya, domy y?jo, czy grupy aktorskie.
      Okazało się, że Yogaya była także istną skarbnicą informacji na temat różnych osób, a znalazłszy w Otomo Saisho dobrego słuchacza, nie omieszkała dzielić się z nią swoją wiedzą. Dama Kumosano, która na dworze była traktowana jako osoba praktycznie pozbawiona honoru, a akceptowana jedynie dzięki rzetelnemu wypełnianiu obowiązków, nie przyciągała szczególnie uwagi innych dostojników. Nikt się nią nie interesował, nie tworzono na jej temat plotek, bez komentarzy pozostawały jej, wszak nieprzystojne dla szlachcianki, częste rozmowy ze służbą. Kumosano, poinstruowana przez Yogayę, wiedziała z kim rozmawiać i o co pytać. Zbierając plotki i różnorodne opowieści, wkrótce stała się jedną z najlepiej poinformowanych osób w stolicy. W ten sposób zaobserwowała, jaką wiedzę można zyskać docierając do prywatnych sypialni wysoko postawionych osób. Zaskakujące dla niej było także, iż nie tylko mężczyźni mieli zwyczaj zwierzać się w intymnych sytuacjach. Damy także otwierały się przed swoimi kochankami, zwłaszcza tymi, którzy w hierarchii stali niżej od nich. W ten sposób mogły sobie zrekompensować to, że zazwyczaj same komuś służą, a podczas nazbyt szczerych rozmów nie czuły skrępowania.
      Saisho wraz z Yogayą, przeprowadziły projekt szkoleniowy, podczas którego karpie panny uczyły się zdobywania zaufania mężczyzn i wykonywania drobnych misji zwiadowczych. Na początku Kumosano robiła to z czysto egoistycznych pobudek. Z czasem jednak, kiedy jej kondycja społeczna w zadziwiająco szybkim tempie zaczęła ulegać poprawie i mając dostęp nawet do uszu cesarzowej, poczuła solidarność z Domem Cesarskim. Zauważyła wtedy, że Domu Trzech Karpi daje szansę rodzinie Otomo, aby zawsze miała rękę na pulsie i nie dopuściła do jakiegokolwiek spiskowania przeciwko cesarzowi. Priorytetem stało się podniesienie jakości usług oferowanych przez karpie panny, żeby stały się najbardziej pożądanymi w Cesarstwie. Zwiększono także wachlarz rozrywek, oferowanych przez dom. Oprócz dam, zatrudniano tam także młodych mężczyzn (po częstokroć aktorów), którzy zaspokajali zachcianki znudzonych dam dworu, wiele y?jo wprawiało się także w którejś ze sztuk (najczęściej akrobatyka, taniec i śpiew), aby uprzyjemniać czas spędzony na hulance i hazardzie. Był to okres, kiedy odwiedzanie Domu Trzech Karpi, który nie miał konkurencji w Cesarstwie, stało się wyrazem szyku i nonszalancji z najwyższej półki. Nawet gejsze spod patronatu Shosuro nie mogły się z nimi mierzyć, gdyż były to czasy, gdy w modzie była wystawność, rozmach i ekstrawagancja, a nie gustowna prostota.
      Będąc w zaawansowanym wieku, Otomo Saisho doczekała się otworzenia pierwszego Domu Trzech Karpi poza granicami stolicy. Do tej pory urząd Pierwszego Strażnika Moralności Społecznej Stolicy, a co za tym idzie piecza nad domami uciech został obsadzony dwukrotnie zausznikami damy Kumosano. Pierwsza filia Trzech Karpi została wzniesiona w mieście, należącym do Akodo i wkrótce zaczęła cieszyć się powodzeniem. To spowodowało pojawienie się kolejnych – w prowincjach Daidoji, oraz w kilku miejscach na ziemiach Kraba. Najpóźniej powstały domy na dziedzinach Smoka i Skorpiona. Zwłaszcza ten ostatni długo opierał się przed przyjęciem w swoje granice karpich dam – sądzi się, że rodzina Shosuro przeczuwała, co kryje się za powłoczką rozrywki i uciechy, jednakże zapotrzebowanie na towar luksusowy przeważyło.
      Żeby podkreślić wspólne pochodzenie oraz zrzeszenie pod stołecznym patronatem, wszystkie dziewczyny miały imiona zaczynające się od cząstki „koi”. Słowo to oznacza „karpia”, a także miłość dziecka wobec rodziców, co podkreślało przywiązanie dziewcząt do protektorów. Z drugiej zaś określenie to mogło być odczytywane jako kpina z ludzi sprzedawanych do domu publicznego przez rodzinę, czy też jako podkreślenie faktu, że normalne uczucia, rodzące się w środowisku ogniska domowego, prostytutkom pozostaną na zawsze obce. Z czasem zaś, kiedy pojawiła się sieć domów, używanie w całym Rokuganie wspólnego początku imienia, stało się niezwykle kłopotliwe i prowadziło do pomyłek. Zatem na mocy oficjalnego dokumentu słowo „koi” wyodrębniło się i jest używane tak, jak nazwisko przez samuraja.
      Dziś uważa się, że w całym Rokuganie jest około stu Domów Trzech Karpi, a ich popularność może być jednym z powodów tego, że rodzina Otomo należy do najlepiej poinformowanych w Cesarstwie. Każdy z domów ma swój własny, specyficzny klimat, co sprawia, że w cesarstwie znaleźć można na starych koneserów, podróżujących od jednej placówki do drugiej, badających specyfikę każdej z nich i przyznających im punkty. Powiadają oni, że karpie damy, rekrutujące się spośród chłopek klanu Lwa, mają niepowtarzalny, ognisty temperament, u Jednorożców znaleźć można dziewczęta najbardziej egzotyczne, u Krabów czułe, a u Feniksów wyjątkowo perwersyjne. W niektórych z tych sądów można dostrzec ziarnko prawdy, gdyż w niewielkich społecznościach następuje pewna wymiana kulturowa, nawet między klasami, a także po częstokroć dochodzi do mieszania się krwi.
      Po latach przebywania wśród zaangażowanych artystycznie Żurawi, na drodze ciężkiej pracy i nauki, Koi stworzyły unikalną maya: Sztukę Miłości. Sprawia ona, że chwile spędzone w objęciach karpiej panny głęboko zapadają w pamięć i zapewniają chęć powtórzenia doświadczenia. Sztuka ta dostępna jest jedynie najwyżej stojącym w hierarchii kurtyzan, y?jo. Sądząc zaś po niektórych przesłankach, ta tajna sztuka w jakiś sposób wydostała się poza komórkową społeczność Koi i jest prawdopodobnie posiadana przez kilka gejsz, sponsorowanych przez rodzinę Shosuro.

      Młode kurtyzany Koi są adoptowane nie zawsze jako dziewczynki, i ich edukacja zaczyna się dość późno. Poza tym, nie są od maleńkości przyzwyczajane do nauki (być może pomagały w polu lub w warsztacie – najprawdopodobniej tylko przeszkadzały) i miewają kłopoty z nabywaniem umiejętności, a zwłaszcza wiedzy. Dlatego też potrzebują dwa razy więcej treningu, by poznawać umiejętności teoretyczne (jak etykieta) i osiągać kolejne rangi. Mimo to Sztuka Miłości ma aż dwa stopnie wtajemniczenia:
1. Dotyk Rozkoszy – używająca tej zdolności jest w stanie za pomocą dotyku wywołać u swej ofiary niewysłowioną rozkosz lub makabryczny ból. Najczęściej wykorzystywana jest ta pierwsza opcja, druga natomiast przydaje się w sytuacjach zagrożenia i wobec wyjątkowo perwersyjnych klientów.
2. Pasja – sztuka ta pozwala wywołać w ofierze na krótki czas wielką miłość lub skrajną nienawiść. Uczucie jest wszechogarniające i przez kilka chwil ofiara podporządkowuje mu wszystkie swoje czyny, myśli i słowa.

      Otomo Saisho zmarła w słusznym wieku osiemdziesięciu czterech lat. Nie doczekała się własnych dzieci (zapiski współczesnego jej lekarza wskazywały, że powodem była jej bezpłodność). Pozostawiła po sobie grupę przeszkolonych przez siebie następców, oraz pamiętnik, znany pod tytułem „Zapiski o północy”. Tekst znany jest stołecznym Koi, jego kopie pojawiają się także w innych Domach w cesarstwie. Krąży plotka, że fragmenty są przekazywane na dworze cesarskim w bardzo nieoficjalnym obiegu. Dama Kumosano opisała w swoich wspomnieniach swoje liczne ekscesy miłosne, a komentarze dotyczące jej partnerów były bardzo często niezwykle niepochlebne. Właściwie, to oszczędziła tylko dwóch panów: jeden z nich był prawdopodobnie miłością jej życia, z drugim zaś miała kontakt tylko przez piętnaście minut w całkowitych ciemnościach, a ona była zbyt zaspana, by zapamiętać jakąś jego wyraźną wadę. Na starość nie zarzuciła pisania, ale z braku nowych doświadczeń w dziedzinie, która ją najbardziej interesowała, skupiła się na teoretycznym aspekcie wszelkich form miłości. Wyjątki z tej ostatniej części jako jedyne przedostały się na dwór. Reszta, jako zbyt brudna i pełna sekretów sztuki miłości jest przechowywana w tajemnicy przez karpie panny.

WKU o kurtyzanach:
"Egzamin dojrzałości"
"Kolekcjoner"
"Odnalezione wspomnienia"
"Gniazdo węży"






L5K PO
POLSKU: