KSIĄŻKA TYGODNIA
Chwile zaklęte w słowa
Tomasz Z. Majkowski




      Miłośnicy poezji japońskiej nie mają na naszym rynku wydawniczym szczególnie lekkiego życia, haiku nie jest bowiem formą poetycką szczególnie u nas cenioną i bliską romantycznych gustów Polaków. Stąd choć półki księgarń uginają się pod ciężarem tomików poetów rodzimych oraz europejskich, entuzjaści zaklętych w trzy wersy chwil, myszkować muszą po antykwariatach. Szczeliwie, wytrwałość bywa nagradzana - mimo że w Polsce nie opublikowano wielu tomów poezji Dalekiego Wschodu, najważniejsza pozycja zaskakuje wręcz swoim wysokim poziomem.
       Charakterystyczna, żółta książeczka, wydana jest na znakomitym papierze, o przyjemnej, miękkiej fakturze i delikatnie żółtym odcieniu, przypominającym nieco papier czerpany. Okładkę ilustruje prosta grafika, przedstawiająca dzikie gęsi w ujęciu bardziej przywodzącym na myśl kaligrafię, niż obrazek z obwoluty "Haiku" Miłosza. Kaligrafia dominuje zresztą w całej pozycji - wszystkie wiersze zaprezentowane ą w swojej oryginalnej pisowni.
       Zbiór podzielony jest na cztery rozdziały, zgodnie z rytmem pór roku, a zawarte w nim wiersze odwołują się do tego właśnie, najpopularniejszego wśród poetów tego gatunku, motywu, czyniąc zmienność świata podstawowym tematem i osią kompozycyjną. Każdy utwór zaprezentowany jest na dwóch stronach - lewa szpalta to brzmienie wiersza w umownym zapisie fonetycznym języka japońskiego (tym samym, który przyjęty jest w "Legendzie Pięciu Kręgów"), jego tłumaczenie oraz objaśnienie kigo - centralnego elementu. Prawa szpalta zawiera całostronicową reprodukcję kaligrafii, którą zapisano haiku.
       Taki układ woluminu sprawia, że każdy utwór staje się zupełnie niezależną całostką, która nie sposób czytać w kontekście innych utworów - rzecz nie do uniknięcia w sytuacji prezentowania tak krótkich wierszy w klasycznym układzie, gdzie na stronie mieściłoby się kilka utworów. Ponadto, autorzy antologii pamiętali o fakcie, że wiersz nie kończy się na semantyce i wyposażyli czytelnika w narzędzia niezbędne do rozkoszowania się zarówno oryginalnym brzmieniem utworu, jak i jego postacią graficzną.
       Tłumaczenie jest znakomite - oszczędne, konkretne, dokonane z durzą znajomością rzeczy i bez próby zbliżania ducha utworów do tradycji zachodniej. W zbiorze znalazły się wiersze najwybitniejszych twórców - Basho, Busona czy Issy, a wiernośc i oddanie tłumaczki pozwala sądzić, że wielcy poeci - obserwatorzy świata tę właśnie treść chcieli wyrazić. Choć z konieczności niektóre warstwy haiku będą dla nas zawsze niedostępne - jak choćby nieokreśloność wynikłą z braku odmiennych form rodzajów i liczb w języku japońskim, Agnieszka Żuławska-Umeda operuje polszczyzną tak, by jak najmniej konkretyzować to, co dla czytelników japońskich stanowi o wartości utworu - tajemnicę.
       Tomik otwiera krótka przedmowa tłumaczki, w którym rysuje krótką historię gatunku i rządzące nim reguły, podsuwa także podstawowe informacje o filozofii zen i kulturze Japonii - dość, by zapewnić właściwy odbiór utworom, za mało jednak, by narzucić im jednoznaczną interpretację. Znacznie obszerniejsze jest posłowie Mikołaja Melenowicza, prezentujące nie tylko obszerniejsze dzieje haiku, ale i sylwetki przytaczanych w zbiorze poetów oraz tradycje, związane z tą formą wiersza. Wszystko to stanowi prawdziwą kopalnię wiedzy o japońskiej poezji, nie do przecenienia dla miłośników "Legendy Pięciu Kręgów".
      "Haiku" to dzieło nieomal doskonałe - zawiera jednak wyjątkowo gorzką łyżkę dziegciu. Wiadomo mi, że książeczka wydana została w 1983 r., w nakładzie raptem 20 000 egzemplarzy, choć data, którą opatrzone jest posłowie pozwala mieć nadzieję, że pierwsza edycja ukazała się w 1976 r. Nawet jednak, jeśli ukazały się dwa wydania, nakład obydwu był na tyle niski, by ta pozycja osiągnęła szybko status białego kruka i sporą wartość antykwaryczną. Warto jednak zapuścić się czasem do antykwariatu - wysiłek, włożony w zdobycie "Haiku", z pewnością zostanie nagrodzony.
      Dla porządku pozostaje mi dodać, że to z tego właśnie zbioru zaczerpnęliśmy wiersze, stanowiące mota do działów naszej strony.

Haiku, z japońskiego przełożyła Agnieszka Żuławska-Umeda, posłowiem opatrzył Mikołaj Melenowicz, Warszawa 1983


wcześniejsze recenzje:
Cała prawda o Mieście Kłamstw
Rokugańskie abecadło
Czym jest piękno
Epos bezpański





TORI
prezentuje